No cóż.. tak to już jest. Latka lecą nieubłaganie, trzeba zrobić zmianę kodu, no i pisać 5-ątkę z przodu. Nic to.. jak to mówi moja psiapsiółeczka
Joasia- "życie zaczyna się po 50-tce". :)
No i właśnie dzisiaj Joasia sprawiła mi wielką niespodziankę, przysyłając pakę prezentów. Zobaczcie same! Ten obrazek powalił mnie na kolana, aż się poryczałam. :) Joasiu jesteś niesamowita, bardzo, ale to bardzo serdecznie Ci dziękuje za pamięć i cudne prezenty. Obrazek już wisi na honorowym miejscu!
♥
Pięknie wyhaftowana wróżka Szczęściuszka, która wróży mi samo szczęście
To wszystko w całej okazałości. Piękne serwetki, eleganckie torebeczki, bardzo się przydadzą, drewniane laleczki do ubierania, już mam na nie pomysł, skrobia kukurydziana, oj szukałam jej, szukałam, ale u nas takich rzeczy nie ma ;) kiedyś wspomniałam o skrobi Joasi, no i proszę, pstryk i jest :) Są jeszcze ukorzenione szczepki choi, pięknie zniosły podróż :) ale pokażę je jak zakwitną :)
Róże od męża. Nie tyle ile powinno być, ale są. ;)
Kwiaty od dzieciaczków. Rododendron już rośnie na swoim miejscu. :)
Jest cudnie. ♥